W końcu, po ciężkiej pracy w Los Angeles, wszystko dzieli się na dwa etapy: jeden, który rozpoczął się w ubiegłym roku, aby nagrać utwory, które stanowią integralną część filmu "Tini- Nowe Nowe Violetty", który zadebiutuje w najważniejszych miastach państw europejskich, a drugi to po prostu, zakończenie nagrań wszystkich utworów w Los Angeles, płyta ma być podwójna i będzie zawierać również utwory z filmu, niepublikowane utwory, które będą śpiewane w języku angielskim i hiszpańskim.
Jak to zwykle Martina, poinformowała nas o wszystkim przez sieci społeczne, sprawiając u wszystkich Tinistas wiele oczekiwań o reklamach artystki.
Tego dnia, marzyłem, aby wiadomość przyszła po odliczaniu przez Martinę i w końcu się stało wczoraj została zaprezentowana przez jej własne słowa na Instagramie: "Nadszedł dzień, w końcu mogę pokazać okładkę mojego pierwszego solowego albumu. Mój pierwszy solowy album + muzyka #TiniElGranCambioDeVioletta ukaże się 29 kwietnia ".
Dużo szczęścia zostało wyrażone w tych ostatecznych dniach z podziękowaniem dla mieszkańców Hollywood Records w osobie jej przewodniczącego Kena Bunta i jego dyrektora kreatywnego Mio Vukovic, z którym zamieściła zdjęcia na Instagramie, i w którym pisała: ''Chcę podziękować tym dwóm osobom z całego serca. Ken Bunt i @miovla dziękuję za zaufanie do mnie i za to, że tak odnosiliście się do mnie. To pierwszy album, o którym tak marzyłam.''
W tej ciężkiej pracy wykonywanej w USA, Martinie towarzyszyli, jak zwykle rodzice, Alejandro i Mariana oraz jej starszy brat Francisco.
W najbliższych godzinach Martina będzie z powrotem w swoim kraju, gdzie będzie spędzi ze swoją rodziną i przyjaciółmi jej 19 urodziny,a następnie będzie podróżować po Europie w celu promowania płyty i uczestniczenia na premierach filmu Tini. Film ukaże się w Argentynie w czerwcu i Martina będzie na premierze w Buenos Aires.
Z pewnością możemy spodziewać się roku pełnego emocji i wielu wycieczek do różnych krajów, gdzie Tini ponownie spotka się ze swoimi ukochanymi Tinistas, którzy kochają ją i dają jej tyle miłości.









Świetny post!
OdpowiedzUsuń