sobota, 3 października 2015

Tini dla październikowego wydania ''Cosmopolitan''

Martina wzięła udział w sesji zdjęciowej dla popularnego, poświęconego głównie modzie magazynowi ''Cosmopolitan''. Nie zabrakło również wywiadu, w którym artystka opowiada o sukcesie serialu, swoich marzeniach i partnerze. To wszystko i jeszcze więcej w tym poście! 

Cosmo pisze...

Z bohaterki ''Violetty'' podbiła świat. W skrócie, opowiedziała o filmie "Tini: nowe życie Violetty", który jest jej największym marzeniem, i powiedziała o związku z Peterem Lanzani. Spontanicznie i zabawnie, poznajemy dziewczynę poza rolą.


Będziemy musieli poczekać do przyszłego roku na film Martiny "Tini: nowe życie Violetty". I poczekamy, aby usłyszeć jej pierwszy solowy album pod etykietą Hollywood Records, chociaż nadal istnieje wiele osób, które cieszą się jej talentem w trasie Violetta Live. Pomimo faktu, że stała się światową gwiazdą, Tini wie, że rodzina jest najważniejsza:  "Moi rodzice - moi doradcy, nie wątpię w to i podbiegam do nich po rady, czuję się bezpieczna i pewna, co mi mówią, bo wiem - to wszystko pochodzi z serca ". Jak każda dziewczyna w jej wieku,  rozmawia przez telefon z przyjaciółmi i słucha muzyki, aby ''oderwać się'', a nawet teraz nie może uwierzyć w to co się stało, "Mam wrażenie, że to wszystko przeszło przez inną osobę!"


COSMO: Jak działa na ciebie rytm trasy Violetta Live? Czy jesteś zmęczona?
- Nic mi nie jest. I już poszłam na urlop. W zeszłym tygodniu byłam na wakacjach na plaży, kocham to! I odpoczęłam. Oczywiście, zmęczenie jest obecne, będziemy kończyć trasę na 400-nym show, ale wiem jedno - lubię to, co robię. Wychodzić na scenę... Kiedy jestem na niej całe zmęczenie odchodzi i cieszę się chwilą.

C: Stałaś się ekspertką w hotelach i obsłudze hotelu? 
- (Śmiech) Tak. Jestem dwa dni w jednym hotelu, a następnie w drugim. Jednak czasami mamy obiad lub kolację prawie na arenie lub idziemy spróbować czegoś gdzieś, aby trochę poznać to miejsce.

C: Czy istnieje miasto, w którym nie byłaś, a chciałabyś je zobaczyć? 
- Wszystko, prawie wszystkie. W czasie wolnym chciałabym zawsze chodzić do Carilo lub na działkę mojego stryjecznego dziadka. Moja rodzina nigdy za dużo nie podróżowała. Zwiedziłam Pinamar z moimi przyjaciółmi, ale na tym wyjazdy się skończyły (śmiech). Zwiedziłam świat dzięki trasie. 

C: Czy nadal jesteś zaskoczona tym, co się dzieje z "Violettą"? 
- Tak. Stała się światowym fenomenem. Ostatnio byliśmy w Polsce, występowaliśmy przed 30 tysiącami osób. Po raz pierwszy występowaliśmy na tak dużym stadionie. To było niesamowite, stadion był pełen Polaków, śpiewających piosenki w języku hiszpańskim. To niesamowite! Byliśmy we Francji, Rumunii, a ludzie nie mówią tam po hiszpańsku.

C: Stworzyliście wspaniałą grupę aktorów, prawda? 
- Tak, jesteśmy bardzo zaprzyjaźnieni. Jest to grupa, w której nie ma egoizmu i zazdrości.


C: Ani jednemu z nich nie jest konieczne, aby powiedzieć, że za głośno słucha muzyki w hotelu?
 - Ja (śmiech). Zwykle budzę się w minibusie o 8 rano i włączam muzykę i wszyscy mi mówią  "Boże, Tini, zamknij się." Mogę powiedzieć, że jestem w tym kandydatem numer 1.

C: Co robisz, przed wyjściem na scenę?
 - Staram się spać jak najwięcej. Wstaję, jem śniadanie i słucham muzyki. Na każdym koncercie uwielbiam zmieniać swoje look'i. Staram się cały czas w jakiś sposób zmieniać ubranie, tak aby nie było nudne. I uwielbiam modę.

C: Chciałbyś mieć własną linię ubrań?
 - To jest jeden z przyszłych projektów. Moja mama pomaga mi go zrealizować. Kiedy będę miała czas wolny i będę w Buenos Aires, oczywiście, zajmę się tym dokładniej.

C: Czy czujesz, że przeżywasz kilka żyć w jednym? 
- Oczywiście, że tak. Czasami patrzę i widzę wszystkie te cztery lata... To doprowadza mnie do szału! Co się ze mną dzieje, to nie jest normalne. Więc wróciłam do kraju, moi przyjaciele są w college'u, a ja? Wróciłam z wycieczki! Rozumie się, że z nimi wszystko dzieje się normalnie, ale nie ze mną.

C: Trudno ci być z dala od przyjaciół i swojego domu?
 - Tak, ale na szczęście mam przyjaciół, którzy są ze mną przez całe życie, którzy są zawsze, aby mnie wspierać. Dwie z moich czterech najlepszych przyjaciółek, dotrzymały mi towarzystwa przez jakiś czas podczas trasy. Moja rodzina zawsze jedzie ze mną, ale po prawie roku nie bycia w domu, rzecz jasna, tęsknię.


C: Jaki jest Twój ulubiony zakątek domu? 
- Mój pokój. Bardzo szczególne miejsce. Kiedy byłam w Argentynie, nie wychodziłam z niego. Jest tam zawsze dużo ludzi lub przyjaciół Francisco, mojego brata, albo moich przyjaciół, lub jedno i drugie (śmiech). Jesteśmy bardzo blisko rodziny. Brakuje mi czasów, kiedy budziłam się i moja mama w kuchni robiła mi kawę z mlekiem.

C: Co gotujesz?
- Niczego nie gotuję. Jestem w tym straszna. Ale moja mama jest doskonałym kucharzem!

C: O jakie danie najczęściej ją prosisz?
 - Makaron! Bo naprawdę jest doskonały.

C: Co jeszcze ona ci przygotowuje?
 - Mam manię: po posiłku muszę zjeść coś słodkiego. Zawsze. W restauracji najpierw patrzę na menu z deserami bo kocham słodycze. Również kocham gorące obiady rodzinne, grillowane warzywa, które przygotowuje ​​mój tata, makaron, pizza... wszystko mi się podoba.

C: Twój brat Francisco pójdzie twoją drogą w show-biznes? 
- Nie, on jest DJ. Wchodzisz do mojego domu i pierwszą rzeczą, którą słyszysz jest muzyka. On kocha elektronikę i często można ją usłyszeć. On wie dużo, a ten rodzaj działalności uosabia go.


C: Jaką muzykę i artystów lubisz najbardziej?
- Beyonce. Także słucham cumbia (muzyka latynoamerykańska). Nie dlatego, że w przyszłości chcę to śpiewać, oh. Ale chciałabym się obudzić i usłyszeć, cumbia i reggaeton, i hip-hop. Inni wykonawcy, których mam na liście odtwarzania: Amy Winehouse, Joss Stone, Michael Jackson, Justin Timberlake, Rihanna. Jestem fanką muzyki.

C: Czy wciąż podoba ci się Justin Bieber? Byłaś "Belieber"...
- Juuuuuustin (mówi czule). Myślę, że jest bardzo utalentowany. Ale byłam w nim zakochana w wieku 13 lat, teraz patrzę na to z innej strony. Przy okazji! Nie znacie historii, która przyszła mi do głowy niedawno? Przyleciałam do Los Angeles, gdzie nagrywałam swój album solowy. Nagrywali tam swoje płyty Michael Jackson i wielu artystów. Prawdę mówiąc, nie wiem, co to było (śmiech), ale kiedy skończyłam nagrywać, moja nauczycielka powiedziała mi: "Tutaj Justin." Był w pokoju obok (śmiech). (nagrywał kiedyś w pokoju obok)

C: Opowiedziałaś fascynującą historię. Czy wiesz, że w pewnym momencie twoje imię w wyszukiwarce YouTube we Francji, Hiszpanii i Włoszech przebiło Justin'a?
- Wow! Co ty mówisz! Nie wiedziałam tego... jestem zawstydzona.

   
C: Poza muzyką, jaki jest Twój ulubiony film? 
- Pamiętnik. Peter powiedział do mnie: "Musisz zobaczyć ten film" i spodobał mi się. On zna dużo filmów. W porównaniu z nim, wiem o nich bardzo mało.

C: Dokładnie, miłość! Jak długo się spotykacie? 
- Jak długo jestem z Peterem? (myśli) Jestem w tym straszna (śmiech). Dwa lata.


C: Nie pamiętasz rocznicy?
 - Och, nie, jestem bardzo niegrzeczną dziewczynką. Nie pamiętam dat, urodzin i innych.

C: Jesteś romantyczna, czy nie? 
- Myślę, że tak. Peter jest bardzo romantyczny. O wiele bardziej niż ja, on zawsze mówi mi miłe rzeczy. Dba o mnie, mamy świetne relacje. Rozumiemy się nawzajem, rozmawiamy o wszystkim.

C: Myślisz, że jesteście jak pary "nie zatrzymujemy się ani na chwilę" czy wolicie "film i sofę?" 
- Widzimy się często, ale zachowujemy się dość spokojne. Wychodzimy gdzieś, idziemy do restauracji  cały czas rozmawiając.

C: Przygotowujesz się w jakiś szczególny sposób na spotkanie? Może kupujesz nową, seksowną bieliznę? 
- (Śmiech) To zostanie w moim życiu osobistym.

C: Czy jesteś zaskoczona entuzjastycznymi opiniami o grze Piotra w El Clan? 
- Nie. Wiedziałam, że genialnie zagrał, jak długo starał się, aby grać tę rolę. Spędził tysiące godzin nad tym, co powiedział mu dyrektor. Cóż, on zrobił swoje. Wiedziałam, że to będzie niesamowite. Jest pracowity.


 C: Jak radzisz sobie z miłością na odległość? 
- Cóż... Kiedyś upadłam z zaskoczenia. Gdy na drodze, nie wiedząc, że przyjdzie, ktoś dotknął moich pleców, odwróciłam się i był to Peter. Widział taką twarz, takie gesty. Oczy, u niego były takie same.

C: Mówi się, że kobiety mają torby jak X-ray. A co jest w twojej? 
- Perfumy. Nawiasem mówiąc, myślę, że w przyszłym roku wydam własne perfumy. Ponadto, mam w niej słuchawki, okulary, kosmetyki.

C: Co zawsze jest w twojej stylizacji? 
- Buty na obcasie lub platformy. Kocham buty.

C: Teraz trochę polatamy... Wyobraź sobie, że masz wehikuł czasu, do jakiego etapu swojego życia wrócisz? 
- Do mojego dzieciństwa. To było idealne. Szkolni koledzy. Ten czas był niesamowity.

 C: Kilka lat później jaką frazę chcesz widzieć w nagłówku: ''Martina Stoessel...''?
- Chcę taki nagłówek: "Martina Stoessel założyła rodzinę i stała się szczęśliwsza niż kiedykolwiek." Moje marzenie - wziąć ślub, założyć rodzinę i mieć dużo dzieci. Chcę wyjść za mąż za dobrego człowieka, za Petera... Mam nadzieję, że za niego. Mówię to, bo w tej chwili jestem z nim.


C: Na koniec, chcę, abyś odpowiedziała na kilka pytań ''prawda czy fałsz''. "Pocałunek z mężczyzną, to jak zwiastun filmu?" 
- Prawda.

C: "Podarowanie kwiatów wyszło z mody."
- Fałsz.


C: "Dobre perfumy dla mężczyzn to 50% jego zmysłowości."
- Fałsz. Lubię, gdy ludzie używają perfum, ale 50% - to zbyt wiele. Moja sympatia leży gdzie indziej.


C: I ostatnie "Mężczyzna powinien wiedzieć, jak naprawić kran i być w stanie przestawić meble."
- Niee, fałsz (śmieje się). Jednak nigdy nie musiałam naprawiać kranu. Uff!



Fotograf: Marcello Molinari
Stylista: Mara Cabrera
Dziennikarz: Clara Ulrich


 Wywiad nie został tłumaczony dosłownie, niektóre słowa zostały przekształcone dla lepszego sensu.
Zakaz kopiowania!

Podobał Wam się wywiad? 
Co najbardziej Was zaciekawiło? :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz